Memoriae causa scripsi – ze sztambucha asesora (2.)


Janka Nowak
Machina

Często zadaję sobie to pytanie.
Dlaczego posiedzenie w przedmiocie tymczasowego aresztowania jest takim absurdem.
Czy to wina przepisów, ustroju, nas, was, ich?
Myślę, że adwokaci chodzą na te wybitnie jasełkowe posiedzenia z poczuciem z góry klęski. Gdyby dzisiaj przyszło mi zostać pełnomocnikiem, miałabym fatalny nastrój idąc na jakiekolwiek posiedzenie aresztowe. Bo wiem jak to jest od kuchni. A wygląda to tak:
• Step one: – telefon. Wcale go nie chcesz ale wiesz, że zadzwoni. Z pośród tysiąca tak samo brzmiących telefonów z sekretariatu, od petentów, od żony/męża/przyjaciela/przyjaciółki, kuratora, strony z którą przez przypadek cię połączyli, ten jeden brzmi inaczej, i Ty to wiesz. Bo ten telefon oznacza zarwane popołudnie, noc, weekend, pokrzyżowanie planów, frustracje dlaczego tak mało nam płacą, a tyle wymagają, frustrację z tego powodu, że czujesz się sfrustrowany .
• Step two – treść telefonu;
– Pani/Panie Sędzio, mamy tu taką sprawę, czy możemy być za godzinę…. ?
– Pani/Panie Sędzio mamy tu taką sprawę , facet okradł sklep a było to późną nocą, no i widział go świadek Kowalski, który… (tu godzinny referat telefoniczny).
– No cześć. Jestem za godzinę, dosłucham tylko świadka i składam wniosek, wiesz, facet wpadł do sklepu, zresztą powiem ci jak już będę, mam nadzieję, że za godzinę się wyrobimy.
• Step three: wchodzą. Twój czas się kurczy. Wsysa. Zapada. No i te twarze.

Czasem ogarnia mnie złość jak widzę puste oczy, kogoś naprawdę paskudnego. Gdy czuję, że mu to zwisa co się dzieje, a cała jego postać mówi mi : „nic nie wiesz, głupia jesteś. Nigdy się nie dowiesz co naprawdę zrobiłem, a kiedy wyjdę – znowu to zrobię, ale wtedy nie dam się już złapać.” Wtedy oprócz innych uciążliwych demonów budzi się jeszcze poczucie kompletnej bezradności. Pojęcie „syzyfowej pracy”, staje się boleśnie czytelne.
• Step four: trzeba podjąć decyzję; – dla większości z nas jest łatwa.
• Step five : trzeba napisać treść decyzji; – dla większości z nas sekretarki mają już naszykowane gotowe postanowienie, na długo zanim zaczęło się posiedzenie.

Kiedyś kolega żalił się, opowiadając jak Pani Sędzia zakończyła pięciominutowe posiedzenie, strony wyszły, a po minucie zostały wywołane z powrotem . Babka –asesorka odczytała im cztero stronicowe uzasadnienie. Sprawa miała piętnaście tomów akt. Założę się, że do głowy jej nie przyszło, że on może to odczuć jako naigrywanie się z prawa i jeszcze bezczelnie napisze o tym w zażaleniu. A napisał. Dużo to dało !?
Jego klient siedział osiemnaście miesięcy do pierwszej rozprawy.

• Step six: trzeba odczytać treść decyzji. – W większości z nas budzi się wtedy to dziwne, pokraczne ego. Ono jest z tego plemienia, które karmi się krzywdą innych. Ma poczucie tryumfu, gdy w koło panuje klęska. Cieszy się, że może popłynąć ponad kimś innym, kimś kto w tej chwili stoi na samym dole drabinki.

Potem można pójść do domu z poczuciem doskonale wypełnionej misji. No chyba, że zadzwoni kolejny telefon..

Żeby pojąć w pełni istotę absurdu, trzeba zacząć od zrozumienia tego, że jest to machina. Kiedy człowiek trafia do aresztu Prokurator najczęściej ma 3 miesiące, aby zebrać dowody. Zazwyczaj kończy się to na ściągnięciu karty karnej, nieudanej próbie przesłuchania świadka, i złożeniu wniosku o przedłużenie stosowania środka zapobiegawczego na kolejne 3 miesiące. A na aplikacji nie uczą tego, jak wcielać w życie zasadę kontradyktoryjności. Natomiast uczą jak robić za strony wszystko, żeby doprowadzić do finału każdy proces. Szczęśliwego, skazującego finału.

Gdy stosujesz areszt, musisz mieć świadomość tego, że ten kogo wsadzasz prędko nie wyjdzie. O nie.Trzeba czy nie trzeba, jak już raz usiadł, machina go wessała i wypluje dopiero po zupełnym przemieleniu. Powód zawsze się znajdzie. A to obawa matactwa –bo świadek zeznał co innego niż oskarżony . A to obawa surowej kary – bo czyn zagrożony do 8 lat. A to groźba popełnienia kolejnego , ciężkiego przestępstwa. Aż trudno uwierzyć, jak kreatywne potrafią być umysły naszych śledczych gdy chodzi o ewentualne zagrożenia śledztwa. Absolutnym hitem jest mataczenie podejrzanych, którzy się nie przyznają i odmawiają składania wyjaśnień. No i co z takim tworem myślowym ma zrobić Sąd ? Może nie uwzględnić wniosku, ale to rzadko się zdarza bo przecież z ostrożności procesowej, znajdą się inne przesłanki.

Generalizowanie zawsze jest niesprawiedliwie, a pisanie takich tekstów jak ten bije w ludzi o pięknych umysłach i wrażliwych duszach, którzy nie dali się zaszufladkować, i nie chodzą na łatwiznę. Nie boją się apelacji, ani przełożonych, nie straszna im opinia publiczna, jak też obrażone miny smutnych ludzi z prawej strony stołu. Nie poddają się manipulacjom, także tym co noszą zielone kokardy pod brodą, nie wykorzystują przewagi jaką chwilowo na sali daje posiadanie łańcucha. Mam na myśli tych, którzy dają świadectwo humanizmu najwyższej próby , szanując człowieka, nawet jeśli zrobił coś ohydnego. Chylę czoła. I mam nadzieję, że ich przykład będzie jaśniał mocnym blaskiem na firmamencie naszych kompetentnych i sprawiedliwych sądów.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s