Słowa przestrogi


W Boże Ciało (…) biskupi karcili i napominali: przywódców politycznych za cynizm, posłów za konformizm. Lekarzy za terroryzm strajkowy. A słuchający hierarchów katolicy musieli zachodzić w głowę, czy jeszcze przemawiają do nich przywódcy duchowi, czy już zaangażowani liderzy polityczni.
To zastanawiające, że wystąpienia biskupów reprezentujących przeciwstawne nurty w polskim Kościele były utrzymane w podobnym duchu. Kardynał Stanisław Dziwisz straszył zasiadających w rządzie polityków-katolików, że „władza, która nie dostrzega potrzeb podwładnych, nie otrzyma błogosławieństwa Bożego”. Szef polskiego episkopatu abp Józef Michalik wyrokował, że zarówno opozycja, jak i „PiS nie zdały egzaminu moralnego”. I dodał: „Partia, która obecnie rządzi, nie broni życia”. Zresztą słowa abp. Michalika to i tak tylko łagodne pogrożenie placem w porównaniu do dział, jakie przeciw prawicowej koalicji wytoczył biskup bydgoski Jan Tyrawa. Stwierdził: „Obecnie przeżywamy gorszy czas niż za komunizmu”. I dodał: „Działania polskiego rządu oraz polityków są oderwane od rzeczywistości i grożą anarchią”.
Tak oto w Boże Ciało spotkali się przedstawiciele tzw. Kościoła łagiewnickiego, a więc liberalnego, otwartego na wyzwania współczesności, ze zwolennikami bardziej konserwatywnego modelu katolicyzmu. Z różnych powodów i z różnych pozycji, ale niemal tymi samymi słowami zaatakowali polityków obozu rządzącego. Cyt. za Newsweek

Słowa Biskupów powinny być przestrogą dla obecnej koalicji. Ale komentarz Newsweek’a do „strategii Biskupów” jest po prostu zdumiewający:

Strategia polskich biskupów, by Dobrą Nowinę zastąpić Dobrą Ustawą, to pierwszy krok do dechrystianizacji społeczeństwa. Hiszpania i Irlandia już przez to przeszły. Kolej na nas?

Czy ze słów krytyki można wysnuwać wnioski, że Biskupi prowadzą jakąs diaboliczną strategię i chcą dechrystianizacji Polski ? Pierwszy raz słyszę abu dobra ustawa – bez względu na to jak komentujący rozumieją tye słowa – prowadziłą do czegokolwiek złego. Zwłaszcza do dechrystianizacji. Toż to absurd kompletny. Więcej nawet, wskazówka dla polityków, w jaki sposób bronić się przed przestrogą Biskupów. Można się wręcz spodziewać, że co niektórzy politycy wypowiedziane w Boże Ciało słowa hierarchów uznają za swoistą odpowiedź na ujawnione w Kościele przypadki współpracy księży ze służbami komunistycznymi oraz obawą przed lustrcją. A przecież głos przestrogi powinien po prostu uświadomić obecnie rządzącym, że dalej tak nie wolno. Nie można prowadzić polityki wbrew społeczeństwu; bo wówczas – nawet jeśli ma się szczytne cele – psuje się Państwo. Politycy obecnej koalicji są głusi na słowa krytyki. Każdą krytykę trktują jak osobisty atak na nich i ich politykę. Chcieliby – przypomnijmy słowa z kultowego REJSU Marka Piwowskiego – aby krytyka była taką, żeby jej nie było, tylko – prawda – aplauz i zaakceptowanie.